|
Wpisany przez TOMASZ32-VAD
|
|
środa, 20 marca 2013 01:02 |
|
Golgota jest miejscem, na którym poznajemy Boga mocnego i słabego zarazem. Ten, który kocha, jest mocny i słaby zarazem. Różne osoby przyszły pod krzyż. Są tacy, którzy przyszli zobaczyć, co się ciekawego wydarzy. Obecność pod krzyżem wymaga współodczuwania, współcierpienia, z którego płynie poznanie tajemnicy Krzyża. Jezus pozwolił sobą dysponować. Pozwolił się ukrzyżować, żeby ludzie poznali Jego miłość. Nie można przekonać niektórych do miłości Boga, jeśli Go wpierw nie zaatakują, nie upokorzą.
Królowanie jest przyjmowaniem upokorzenia od tych, których się kocha. Czyż upokorzony nie jest bardziej przekonywujący od tego, któremu wszystko układa się w życiu pomyślnie? Czyż upokorzony, głodny, cierpiący, nie ma nam więcej do powiedzenia, niż ten, który jest zawsze i przez wszystkich szanowany, nie doznający bólu głodu, nie doświadczający trudu cierpienia? Upokorzenie jest możliwe do przyjęcia i przeżycia zasadniczo wówczas, kiedy człowiek kocha. Doświadczanie upokorzenia wówczas nie niszczy, lecz daje cierpliwość, wyrozumiałość, męstwo i sens tego, co robię dla drugiego.
|
|
Poprawiony: piątek, 18 marca 2016 00:17 |
|
Więcej…
|
|
Prawdziwa i fałszywa pokora |
|
|
|
|
Wpisany przez TOMASZ32-VAD
|
|
piątek, 08 marca 2013 11:26 |
|
Pierwszy stopień pokory
Człowiek pragnie żyć w więzi z Bogiem. Czuwaniu Boga odpowiada czuwanie człowieka pokornego. „Pokora nie polega na zginaniu się w pół, obniżaniu własnej wartości, kajaniu się, niszczeniu samego siebie. Nie jest spojrzenie skierowanym ku sobie, lecz na zewnątrz, jest zachwytem, ponieważ w taki sposób człowiek odkrywa pełnię światłości i Prawdy”. Człowiek jest uważny na Boga (pokora oznacza – bycie uważnym). Uwaga Boga pozostająca w łączności z uwagą człowieka, daje początek miłości człowieka do Boga. Pokora jest postawą, zmierzająca do odrzucania masek ze swojego życia. Jest dążeniem do obnażenia się, by zająć miejsce na krzyżu. Pierwszym z elementów pokory jest czujność: „Czuwajcie i módlcie się”. Dlaczego czuwać? Ponieważ każda chwila jest tą, w której dokonujemy wyboru. Czuwanie prowadzi do ciągłej pamięci o Bogu, a to chroni człowieka przed popełnianiem grzechów. Owo czuwanie prowadzi do poświęcenia szczególnej uwagi temu, co było dotychczas przez nas zaniedbywane.
|
|
Więcej…
|
|
Uczeń Chrystusa jest człowiekiem nadziei |
|
|
|
|
Wpisany przez TOMASZ32-VAD
|
|
wtorek, 05 marca 2013 16:12 |
|
Doświadczamy kryzysu nadziei. Nie oznacza to jednak, że jesteśmy nieszczęśliwi. Nadzieja nie oznacza pogodnego nastroju, lecz życie dla przyszłości. Abraham zawierzył nadziei, kiedy odpowiedział na wezwanie Boga i wyruszył na poszukiwanie ziemi obiecanej. Pokładał nadzieję w obietnicy. Nie jest istotne, czy był w tym momencie nieszczęśliwy, czy odczuwał radość. Stawanie się człowiekiem nadziei oznacza coś więcej, niż pocieszanie. To znaczenie więcej niż roztaczanie przyjemnej atmosfery czy prosty optymizm. Musimy dla naszych wspólnot być ucieleśnieniem poczucia przyszłości. Musimy być nosicielami obietnicy.
Uczeń Chrystusa, człowiek nadziei, pielgrzymuje do królestwa. „Rozpaczy brakuje stopy, by wkroczyć na drogę, którą jest Chrystus”, napisał jeden z teologów. Jesteśmy powołani do czegoś co wykracza poza chwilę bieżącą. Jest w nas instynktowne pragnienie pielgrzymowania. To jest wyraz nadziei. Jeśli mamy być ucieleśnieniem nadziei, jako uczniowie Chrystusa, powinniśmy odważyć się być wędrowcami.
|
|
Więcej…
|
|
Wpisany przez TOMASZ32-VAD
|
|
poniedziałek, 25 lutego 2013 09:39 |
|
Nawrócenie: typowe trudności
Istnieje kilka typowych postaw, które utrudniają a nawet uniemożliwiają proces nawrócenia. Pierwszą z takich postaw jest lekceważenie własnych grzechów i słabości. Człowiek ma z reguły tendencję do wyolbrzymiania cudzych błędów i słabości i do pomniejszania swoich własnych. Widzimy drzazgę w oku brata a nie widzimy belki w naszym własnym oku. Lekceważymy grzechy i słabości, które rzeczywiście mogą nie być bardzo wielkie, ale które mogą skutecznie zaburzyć nasze więzi z innymi ludźmi oraz mogą stać się źródłem bolesnych konfliktów, napięć i cierpienia. Przykładem takich – zdawałoby się - drobnych grzechów i słabości może być plotkowanie, stałe narzekanie na kogoś lub na coś, nieuzasadniona podejrzliwość, agresywność w słowach i zachowaniach, wygodnictwo, patrzenie na życie i świat wyłącznie z własnej perspektywy, odreagowanie własnych napięć i bolesnych przeżyć kosztem innych ludzi, itp. Dopóki nie uznamy faktu, że jakość życia zależy głównie od naszych codziennych postaw w drobnych sprawach i że nie możemy lekceważyć naszych “małych” słabości i grzechów, dopóty blokujemy sobie szansę na nawrócenie i na doświadczenie większej radości.
|
|
Więcej…
|
|
Człowiek w Obliczu Sumienia |
|
|
|
|
Wpisany przez TOMASZ32-VAD
|
|
sobota, 16 lutego 2013 19:46 |
|
(KKK, 1776-1802)
"A jeśli nasze serce oskarża nas, to Bóg jest większy od naszego serca i zna wszystko" (1 J 3, 20).
1. Czy istnieje sumienie?
Słyszymy nieraz stwierdzenie, że ktoś postępuje tak, jakby nie miał sumienia, jakby był człowiekiem bez sumienia. Wyrażenia tego typu używane są na oznaczenie sytuacji, w której człowiek nie kieruje się sumieniem lub nie wykształcił w sobie prawego sumienia, czyli kieruje się błędnym sumieniem. Gdy jakiś człowiek postępuje niesumiennie, to nie znaczy, że w ogóle nie ma on sumienia. Sumienie może być przez człowieka zagłuszone lub wypaczone ale nie może być wyeliminowane, gdyż należy ono do natury człowieka i wyraża jego świadomość moralną.
|
|
Więcej…
|
|
Wpisany przez TOMASZ32-VAD
|
|
sobota, 09 lutego 2013 16:40 |
|
Zmartwychwstanie w ostateczny sposób odsłania tajemnicę Jezusa Chrystusa. Przeszedł On przez ziemię, będąc podobnym do nas we wszystkim oprócz grzechu. Każdemu spotkanemu człowiekowi okazywał miłość i udzielał pomocy, dostosowanej do jego konkretnej sytuacji: uzdrawiał, umacniał, przebaczał, ukazywał całą prawdę o człowieku, o jego życiu, godności, powołaniu. I czynił to z całą miłością. A wszystko po to, byśmy mogli żyć w sprawiedliwości, miłości i pokoju oraz aby nasza radość była pełna. Nic więc dziwnego, że tłumy ludzi szukały Jezusa, że podążały za Nim nawet na pustynię, że słuchały Go z nadzieją i zdumieniem. Wielu przemieniało zupełnie swoje życie. Niektórzy zostawili dosłownie wszystko i poszli za Nim. Zaczęli dostrzegać znaki, iż nie był On tylko człowiekiem.
|
|
Więcej…
|
|
"Jezusie, wracaj na krzyż" |
|
|
|
|
Wpisany przez TOMASZ32-VAD
|
|
czwartek, 07 lutego 2013 09:47 |
|
Tytuł może w nas budzić poważne wątpliwości, może nawet ktoś poczuje się urażony, że ktoś chce wysyłać samego Syna Bożego znowu na krzyż. Jednak tak nie jest a moim zamiarem nie jest na pewno wysyłanie Jezusa na krzyż, nie jest też urażanie uczuć religijnych czy osądzanie kogokolwiek, ale zobrazowanie stosunku współczesnych ludzi do nauczania Jezusa, do postępowania wbrew Jego nauce. Niewątpliwie takie słowa można by było odnieść do tego wszystkiego co dzieje się obecnie na świecie a także w naszym kraju. Nie odbierajmy tego co napisałem jako urazy, ale jako motywację do otwarcia oczu na panoszące się wokół nas i na całym świecie zło. Nie bójmy się też stawać w prawdzie o naszym własnym często złym postępowaniu, ale niech będzie to mobilizacją do zwrócenia się ku Jezusowi, aby mógł nas leczyć z tych wszystkich chorób, upadków moralnych, nawet gdy to leczenie wiąże się z bólem, przykrością – trudno bowiem iść do konfesjonału i mówić o swoich grzechach, ale tylko w taki sposób możemy otrzymać miłosierdzie od Chrystusa, tylko w taki sposób możemy liczyć na zbawienie – UZNAJĄC się ZA WINNYCH NASZYCH GRZECHÓW a nie zwalając je na innych.
|
|
Więcej…
|
|
Nikt nie jest beztalenciem |
|
|
|
|
Wpisany przez TOMASZ32-VAD
|
|
wtorek, 22 stycznia 2013 00:37 |
|
"Każdy talent ma dwóch wrogów: wielbiciela i zazdrośnika"
Nikogo nie wolno nazywać beztalenciem. Po prostu: Bóg takich istot nie stwarza! Każdy otrzymał choćby jeden talent i już to wystarczy, by być nieustannie wdzięcznym.
Nawet jeśli nie mamy po równo, bo Bóg ze znanych sobie tylko powodów obdarowuje, kiedy chce, jak chce i kogo chce, to jednak każdy dar, nawet najtrudniejszy, jest niewątpliwym prezentem i zobowiązaniem.Szkoda, że tak niewielu o tym pamięta. Niektórych unieszczęśliwia klęska urodzaju, inni nie radzą sobie nawet z jednym talentem. Niedawno w jednym z bardziej poczytnych dzienników pojawiło się następujące motto: „Kto nie pokochał sekundy, nie zasługuje na wieczność". Rzeczywiście, myśląc wyłącznie na ludzki sposób, można wyciągnąć wniosek: po co wieczność tym, którzy nawet nie wiedzą, jak przeżyć pojedyncze dni czy chwile najbardziej powszednie i zwyczajne, które nie są żadnym aktem strzelistym.
|
|
Poprawiony: wtorek, 22 stycznia 2013 01:15 |
|
Więcej…
|
|
Wpisany przez TOMASZ32-VAD
|
|
niedziela, 20 stycznia 2013 18:44 |
|
Świętość nie polega na bezbłędności, ale na absolutnym zaufaniu i zawierzeniu Bogu. Nie chodzi o to, by być coraz doskonalszym, a nie wzrastać przy tym w ufności. To bez znaczenia, czy masz wiele wad, wystarczy, że masz świadomość bezgranicznej, miłosiernej miłości Boga i w niej pokładasz nadzieję. Akcent jest więc skierowany nie na człowieka, ale na Boga: to nie „ja chcę być świętą”, ale „Jakże Ty jesteś dobry, mój Boże!”. Świętość, to nie wymagania, lecz dar; to nie, że „muszę zrobić tak a tak”, ale „trzeba bym liczyła na Boga”.
|
|
Więcej…
|
|
Uzdrawiająca moc przebaczenia |
|
|
|
|
Wpisany przez TOMASZ32-VAD
|
|
niedziela, 13 stycznia 2013 14:53 |
|
Przebaczenie, czy tego chcemy czy nie, jest nierozerwalnie związane z życiem chrześcijanina, jest jego absolutną nowością i znakiem, który powinien je wyróżniać. Dlatego w modlitwie, której nauczył nas Jezus, często kilka razy dziennie powtarzamy: „Ojcze odpuść nam nasze grzechy, tak jak my odpuszczamy naszym winowajcom”. Przebaczenie bliźnim nie jest jednak warunkiem Bożego przebaczenia, bo ono jest nieustannie obecne. Wszystko zależy od człowieka czy je przyjmie czy odrzuci, czy Boże przebaczenie urzeczywistni, czy się na nie zamknie. A ponieważ jest ono łaską, na którą trzeba się stale otwierać, potrzeba też ją nieustannie dzielić z innymi, by ją pomnażać i czynić widoczną w świecie.
|
|
Więcej…
|
|
Wpisany przez TOMASZ32-VAD
|
|
piątek, 11 stycznia 2013 11:18 |
|
Każdy z nas szuka właściwej drogi w swoim życiu i często skręca w boczne prowadzące do nikąd lub w miejsca, które będą naznaczone największym cierpieniem, śmiercią fizyczną lub co gorsze duchową. Wtedy też rozpoczyna się walka o wyjście z tych miejsc, walka o własne życie, o zbawienie (nie wszyscy o to walczą, gdyż nie wszyscy wierzą w zbawienie, w Boga). Często tej walce towarzyszy zrzucanie winy na innych a pomija się własne błędy, własna grzeszność, upadki z nią związane. Pragniemy wyjść z tej walki mając czystą, nie zniszczoną opinię, obraz siebie - człowieka, który niczemu nie jest winien. Dlaczego? Ponieważ zwalając winę za własne niepowodzenia na innych myślimy, że będziemy czuli się wspaniale, że inni będą nas traktować lepiej.
|
|
Więcej…
|
|
|